SMAKI Z WAKACJI

Apulia Włochy


Nel blu dipinto di blu…..

 

Volare, oh… cantare, oh… kto z nas nie zna słów tej chyba najpopularniejszej włoskiej piosenki. Jej autor Domenico Modugno przy pisaniu mógł zapewne zainspirować się błękitną wodą Adriatyku, która w Apulii – regionie, z którego pochodził ma wyjątkowy kolor. W ostatnich miesiącach mieliśmy okazję zobaczyć w wyemitowanym przez TVP1 serialu ”Volare” – opowiadającym o jego życiu kilka urokliwych miejsc w Apulii. Warto poznać ten piękny, znajdujący się na samym końcu Włoch (tzw. obcas buta) region. Jest on jeszcze mało popularny wśród turystów z naszego kraju a szkoda. Zaskakuje swoją różnorodnością, barokowy przepych połączony z prostotą, niezwykłe kamienne domki trulli, błękitne morze, gaje oliwne i wyśmienita kuchnia… to tylko kilka powodów dla, których warto wybrać się w podróż.

 

Podczas odkrywania Apulii nie możemy przegapić następujących miejsc.

 

Bari miasto królowej Bony

 

Naszą podróż rozpoczynamy w Bari – stolicy regionu – dużym portowym mieście, nieodłącznie związanym z historią Polski. To właśnie tam znajduje się zamek królowej Bony oraz Bazylika Św. Mikołaja, w której znajduje się jej nagrobek. Stara część miasta to labirynt wąskich uliczek, w których można się zgubić. Białe domy, ukryte zaułki, podwórka, suszące się wszechobecne pranie. Spacerując podglądamy życie mieszkańców, którzy traktują uliczki jako przedłużenie swoich domów. Czy wyobrażacie sobie grilla oraz wystawione stoły np. na warszawskiej starówce? Nie…a tam jest to możliwe. Nowa część miasta to szerokie ulice, monumentalne budynki i eleganckie sklepy.

 

Kierując się na południe wzdłuż wybrzeża znajdujemy prawdziwą perełkę

 

Polignano a Mare rodzinne miasto autora „Volare”, gdzie wita nas jego pomnik, pięknie komponujący się z błękitem morza. Niewielkie, urocze miasteczko na kamiennych klifach sprawia wrażenie jakby wyłaniało się z wody. Przepiękne plaże, przejrzysta woda, ukryte groty, starówka otoczona antycznymi murami, balkony i tarasy z zapierającymi dech widokami. Wszystko to sprawia, że ma się ochotę jeszcze raz tam wrócić.

 

Kolejny etap wycieczki to

 

Alberobello i Val d’Itria

 

W środkowej części regionu znajdujemy krainę przypominającą plan filmowy. Bajkowy krajobraz. Tysiące małych, kamiennych domków ze stożkowatymi, szpiczastymi dachami – to trulli.

 

Zbudowane z wapiennych łupków, układanych bez zaprawy murarskiej. Le­gen­dy głoszą, że taki ro­dzaj kon­struk­cji zo­stał wy­mu­szo­ny na chło­pach przez lo­kal­nych hra­biów. Chcie­li oni stwo­rzyć wra­że­nie, że takie domy mają cha­rak­ter tym­cza­so­wy i nie­trwa­ły. A wszyst­ko po to, aby obejść po­dat­ki na­kła­da­ne przez Kró­le­stwo Ne­apo­lu na każdy nowo wy­bu­do­wa­ny dom, so­lid­ny dom. Z pozoru nietrwałe zachowały się w doskonałym stanie do dziś. Znajdują się w nich sklepy, hotele a wiele z nich służy jako normalne domy mieszkalne. Trulli z Alberobello wpisane zostały na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO

 

Jadąc dalej na południe docieramy do Lecce. Miasta znajdującego się już na „obcasie” włoskiego buta.

 

„Ateny baroku” czy „Florencja Apulii” tak nazywane jest to miasto. Olśniewa architekturą barokową. Pełne przepychu kościoły, pałace. Fasady budynków ozdobione, niesamowitą wręcz ilością elementów dekoracyjnych. Prawdziwy raj dla fotografów.

 

Te trzy miejsca to tylko krótki wstęp pokazujący wyjątkową różnorodność tego pięknego rejonu. Apulia to również Półwysep Gargano, San Giovanni Rotondo – miejsce kultu Ojca Pio i wiele innych miejsc wartych zobaczenia. Apulia to również wyjątkowo przyjaźni mieszkańcy, pozytywnie nastawieni do turystów oraz przepyszne jedzenie.

 

Będąc tu koniecznie trzeba spróbować typowego dla regionu makaronu orechiette (uszka) – podawanego z różnego rodzaju sosami. Prawdziwy hit to burrata – świeży ser przypominający mozzarellę, ze środkiem wypełnionym kremową, śmietankową masą.

 

Apulia to region gdzie rośnie najlepsza pszenica dlatego też wypiekane tu chleby należą do jednych z najlepszych w całych Włoszech. Koniecznie trzeba go spróbować z oliwą, która ma lekki orzechowy posmak. Drzewa oliwne można spotkać niemal wszędzie, prawie połowa produkowanej oliwy we Włoszech stąd pochodzi.

 

Apulia to również raj dla miłośników owoców morza, w Zatoce Tarenckiej hodowane są na dużą skalę małże i ostrygi. Potrawy z małży to: cozze gratinate (małże zapiekane z pietruszką i oliwą z oliwek), cozze ripiene (małże faszerowane pomidorami, serem pecorino i czosnkiem) oraz popularna zuppa di cozze (zupa z małżami, peperoncino, pomidorami, czosnkiem i dodatkami przyprawowymi).

 

Zapraszam do odkrywania i smakowania Apulii :)


 

Makaron orechiette z brokułami

recipes_orecchiette_broccoli_rabe-629x240

Bardzo prosty przepis, na szybkie danie. Jego przygotowanie zajmuje kilka minut – tyle ile potrzeba do ugotowania makaronu.

 

Składniki:

Makaron orecchiette (nazywany także uszka, ale nie takie jakich używamy do barszczu, jeśli nie uda nam się go kupić mogą być także małe muszelki)

 

Brokuły – umyte i podzielone na różyczki

 

4 łyżki oliwy z oliwek

 

czosnek

 

peperoncino – suszona ostra papryczka

 

sól, pieprz

 

Przygotowanie:

 

Do gotującej się, posolonej wody wrzucamy brokuły. Gotujemy przez 5 minut a następnie dodajemy makaron.

 

Na patelni podsmażamy na oliwie czosnek, dodajemy papryczkę.

 

Ugotowany razem z brokułami makaron przekładamy na patelnię. Mieszamy razem z oliwą, czosnkiem i papryczką i podsmażamy przez kilka minut. Przekładamy na talerz i posypujemy startym serem (pecorino lub parmezanem) oraz odrobiną pieprzu (jak ktoś lubi).

 

A.N.